poniedziałek, 29 kwietnia 2013

ASTR - Operate

chillsoundsgoodmusic
"Operate" to najnowszy utwór młodego duetu z Nowego Jorku, tworzącego pod szyldem ASTR. Track łączy w sobą typowo hip-hopowy rytm z brzmieniami r&b, pozostając jednak piosenką z gatunku indie popu. Słuchając go odnoszę wrażenie, że mógłby być to remix jakiegoś utworu Rihanny, ze względu na podobny brzmieniowo, choć zmodyfikowany wokal. Remixem jednak nie jest, dzięki czemu zbiera u mnie dodatkowe punkty. Utwór pobrać możecie za darmo.



ASTR znajdziecie tu:

niedziela, 28 kwietnia 2013

sundayclassics #5: Oasis - Stop Crying Your Heart

chillsoundsgoodmusic
Nadzieja na powrót Oasis na muzyczną scenę wśród fanów grupy z Manchesteru nie słabnie, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że ponoć Liam Gallagher powiedział ostatnio, że zespół zagra tylko wtedy, gdy zapłaci im się za to 30 milionów funtów. Pomimo tego, wszyscy wierzą, że pewnego dnia reaktywacja Oasis stanie się faktem. I nie ma się czemu dziwić, kapela ta jest bowiem jednym z wyznaczników dobrej brytyjskiej muzyki.

Track "Stop Crying Your Heart Out" to bardzo dobry przykład ich klasy i wspomnienie tego, że stacje muzyczne, takie jak MTV potrafiły emitować muzykę, w dodatku bardzo dobrą. Dla wielu osób jest to również przypomnienie równie dobrego filmu, w którym utwór został wykorzystany, czyli "Efektu Motyla". Polecam odpalić, i cofnąć się o ponad 10 lat wstecz, szczególnie tym, którzy nad "My Super Sweet 16" przekładają dobrą muzykę.


piątek, 26 kwietnia 2013

Colours In The Street - Paper Child

chillsoundsgoodmusic
Colours In The Street to 4-osobowy zespół z Francji. Kariera grupy rozpoczęła się po wygraniu konkursu "Lance-toi en Live", co umożliwiło im wydanie EP-ki. Trackiem, który zwiastuje to nagranie, jest utwór "Paper Child". Jest to fajny, indie-popowy song, w którym da się usłyszeć, że chłopaków inspirują zespoły takie jak Two Door Cinema Club, The Strokes czy Coldplay. Colours In The Street zdobywają w swojej ojczyźnie coraz większą popularność, pora więc, by dowiedziały się o nich także inne kraje.


Zespół znajdziecie tu:

czwartek, 25 kwietnia 2013

Bipolar Sunshine - Rivers

chillsoundsgoodmusic
Bipolar Sunshine to brytyjski wokalista i songwriter, którego debiutancka EP-ka pt. "Aesthetics" ma ukazać się 17 czerwca. Do tej pory mogliśmy usłyszeć dwa utwory, które się na niej znajdą i o ile pierwszy w jego karierze "Fire" nie do końca mnie przekonał, to już "Rivers" jest propozycją, na którą zdecydowanie należy zwrócić uwagę. Track ten brzmi niesamowicie optymistycznie i potrafi wprowadzić w dobry nastrój. To po prostu fajny utwór, który ma moc sprawiającą, że z chęcią mogę słuchać go kilka razy pod rząd.


Linki do stron, na których znajdziecie Bipolar Sunshine:

Skylar Grey - Final Warning

Skylar Grey to prawdziwa mistrzyni drugiego planu. Dziewczyna zaliczyła kilka występów gościnnych w naprawdę przebojowych piosenkach, wśród których wymienić można "Coming Home" Diddy'ego, "Where'd You Go" grupy Fort Minor czy "I Need A Doctor" Dr. Dre.

O ile featuringi wychodzą dziewczynie nieziemsko, o tyle nie do końca przekłada się to na solową karierę. Wydany w 2006 roku, pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem Holly Brook, album "Like Blood Like Honey" w zasadzie przepadł, a niedawny singiel "C'mon Let Me Ride", choć rozpoznawalny, wielkiej kariery również nie zrobił. Nie wiem jak będzie z opisywanym przeze mnie trackiem, jednak w mojej opinii jest to zdecydowanie najlepsze solowe dokonanie Skylar. "C'mon Let Me Ride" choć nie jest złym utworem, jest żartobliwym i zabawnym trackiem, natomiast Grey zdecydowanie lepiej odnajduje się w klimatach, które proponuje "Final Warning". Utwór zwiastuje drugi longplay w karierze Skylar pt. "Don't Look Down". Biorąc pod uwagę, że jego producentem wykonawczym jest Eminem, szykuje się mocna pozycja.


Wokalistki szukać możecie tu:

środa, 24 kwietnia 2013

phen ray - some1

chillsoundsgoodmusic
Oto utwór, który zamieszał mi totalnie w głowie, czyniąc w niej jeszcze większe pustki, niż są tam zazwyczaj. Nie wiem czy ten track podoba mi się w taki sposób, w jaki zwykle mogę powiedzieć to o piosenkach. Prawdą jest natomiast to, że od wczoraj przesłuchałem go już jakieś kilkadziesiąt razy. Za pierwszym razem pomyślałem tylko: "dziwne", po czym wróciłem do swoich spraw. Coś jednak nie dawało mi spokoju i kazało mi go uruchomić jeszcze raz. I tak non stop. "some1" to utwór niesamowicie intrygujący, tajemniczy, przyjemny i psychodeliczny jednocześnie, taki, który nie pozostawia człowieka obojętnym.

Jego autorem jest nagrywający pod pseudonimem phen ray Stephen Murray, songwriter i producent z Vancouver, który ma na koncie współpracę z takimi osobami, jak Travis McCoy czy k-os. Jego pierwszy solowy singiel jest tak inny, tak niesamowity, że mam po prostu ochotę na więcej. Czasem przypomina mi on najlepszych elektronicznych producentów, czasem natomiast brzmi jak Elton John, który przyjął dawkę mocniejszych dragów. Tak czy inaczej, czekam na więcej.



Drugim trackiem, którym podzielił się ze światem phen ray jest fenomenalny jak dla mnie cover "Stay" Rihanny, dostępny do pobrania za darmo.


Stephena szukajcie tu:

wtorek, 23 kwietnia 2013

Coasts - Wallow

chillsoundsgoodmusic
O grupie Coasts pisałem już przy okazji ich debiutanckiego tracku, pt. "Oceans". Indie-popowy zespół wydaje swoją pierwszą EP-kę - "Paradise" za tydzień, a kolejnym utworem, który się na niej znajdzie jest bardzo dobry "Wallow". W porównaniu do radosnego "Oceans", ma on zdecydowanie mocniejsze brzmienie, jednocześnie nie odbiegając od narzuconego przez debiut klimatu. Tym razem jednak grupa zmierza bardziej w stronę alternatywnego rocka niż popu. I chwała im za to, bo dzięki temu możemy spodziewać się, że przy odsłuchiwaniu EP-ki nie będziemy się nudzić.


Coasts możecie szukać tu:

Portugal. The Man - Purple Yellow Red And Blue

Potugal. The Man to grupa, która na scenie muzycznej utrzymuje się już od ponad sześciu lat, nadal nie przebiła się jednak na szczyty list przebojów. Możliwe, że najnowszy singiel im w tym pomoże, gdyż uważam go za jeden z najlepszych w dorobku zespołu. "Purple Yellow Red And Blue" to track zwiastujący ósmy już longplay w historii Portugal. The Man pt. "Evil Friends". Utwór trochę przypomina mi ostatnie dokonania zespołu Little Daylight, jeżeli więc komuś podobało się "Overdose", również ten track powinien przypaść mu do gustu. Premiera albumu zaplanowana jest na 4 czerwca, wtedy więc przekonamy się, czy longplay ten będzie przełomem w ich karierze.


Strony, na których znajdziecie Portugal. The Man:

niedziela, 21 kwietnia 2013

sundayclassics #4: Brodka - Varsovie/Dancing Shoes (Kamp! Remix)

Wybór zdecydowanie kontrowersyjny, bo ciężko nazwać klasykiem utwory pochodzące z płyty, która nie ma nawet jeszcze całego roku. Jestem jednak świeżo po koncercie Moniki w opolskim amfiteatrze i po raz kolejny wywarła ona na mnie cholernie wielkie wrażenie, przez co stwierdziłem, że o Brodce napisać po prostu muszę. Zresztą nawet jeśli utwory te na miano klasyków jeszcze nie zasługują, to przynajmniej w mojej opinii, za kilka lat na pewno już nimi będą.

Obie piosenki pochodzą z EP-ki Brodki pt. "LAX", obie zostały wybrane na promujące ją single, obie trzymają niesamowicie wysoki, powiedziałbym nawet, że światowy poziom, co nie powinno dziwić, gdyż minialbum nagrany został w studiu Red Bulla w Los Angeles. "Varsovie" to track doceniony zarówno przez krytykę, jak i publiczność, dzięki czemu z pewnością nazwać można go jednym z hiciorów ubiegłego lata, a "Dancing Shoes" zremiksowany przez chłopaków z Kamp!, choć cieszył się może trochę mniejszą popularnością w stacjach radiowych, jest nagraniem równie wybitnym.

Co do samej wokalistki, wczorajszym koncertem udowodniła, że jest jednym z najmocniejszych punktów polskiej sceny muzycznej, nie boi się eksperymentować i cały czas się rozwija. Brodka brzdękała wczoraj na gitarze, wokalnie dawała z siebie wszystko, a ostatni utwór, zagrany na bis remix "Dancing Shoes", w którym trochę zapożyczone było z "kampowej" wersji, a trochę wynikało z kreatywności Moniki, totalnie powalił mnie na łopatki. Krótki, dubstepowy moment utwierdził mnie w przekonaniu, że Brodka może odnaleźć się w zasadzie w każdym gatunku. Czekam na kolejny koncert, czekam na jej następny longplay, a żeby sobie to osłodzić, przesłuchuję "LAX" po raz kolejny. Wam również to polecam.



Brodkę odnajdziecie tu:

sobota, 20 kwietnia 2013

Tove Lo - Habits

Tove Lo to rozpoczynająca swą karierę skandynawska wokalistka. Jej najnowszy track "Habits" to utrzymana w średnim tempie, popowa produkcja. Utwór przykuwa uwagę, a tym za co Tove trzeba zdecydowanie pochwalić jest tekst, który pomimo tego, że mówi o najbardziej oklepanym motywie, czyli miłości, jest niebanalny i ciekawy. Zalecam mieć tę wokalistkę na oku. Wraz z Last Lynx są kolejnym powodem Sztokholmu do dumy z poziomu tworzonej w tym mieście muzyki.



Tove znajdziecie tu:

King Fantastic - Bonfire Sessions (Germer Remix)

chillsoundsgoodmusic
20 kwietnia to dość znacząca data w pewnych kręgach, choć może nie u nas w kraju. Jeżeli jednak chcecie sprawdzić, o co chodzi, wystarczy, że wpiszecie w wyszukiwarce internetowej 4/20, a od razu załapiecie co mam na myśli :)

Warto więc zacząć dzień od utworu idealnie pasującego do dzisiejszego dnia. Właśnie taki track podsunął nam DJ i producent z San Diego - Andrew Germer. Wziął on na warsztat utwór "Bonfire Sessions" grupy The King Fantastic i zremiksował go w ciekawy sposób, zachowując charakter oryginału, a jednocześnie delikatnie zmieniając jego klimat, czyniąc go bardziej radosnym. Przesłuchanie tego remixu automatycznie wprowadza w życie odrobinę słoneczka, jest on wręcz idealną propozycją na poranek, która sprawia, że wstaniemy z łóżka z uśmiechem. Polecam na zły humor.


Germer'a szukać możecie tu:

piątek, 19 kwietnia 2013

Fergie, Q-Tip & GoonRock - A Little Party Never Killed Nobody (All We Got)

chillsoundsgoodmusic
O soundtracku do filmu "The Great Gatsby" pisałem już przy okazji najnowszego utworu grupy Florence + The Machine. Jak już wspominałem, na płycie znajdziemy wiele ciekawych propozycji, a ta, którą dziś podrzucam, jest może czymś czego czytelnicy chillsound'a nie do końca mogliby się spodziewać, jednak nic nie poradzę na to, że po prostu mi się podoba.

Utwór "A Little Party Never Killed Nobody (All We Got)" to klubowa petarda, która pewnie już niedługo podbije parkiety na całym świecie. Nie ma w niej wybitnego podkładu muzycznego, nie ma głębokiego tekstu, nie ma wokalnych popisów, ale jest w 100% tym, czego oczekuję po klubowym bangerze. Choć utwór rozpoczyna się jak track pasujący do zadymionego pubu z lat '60, to już chwilę później za sprawą mocnego basu i imprezowego beatu zamienia się w świetny "podkręcacz' każdej imprezy. Głos Fergie, choć lekko zmasterowany również nie zawodzi, tak samo, jak krótka wstawka rapera. Każdemu, kto stwierdzi, że taki utwór nie jest niczym ambitnym przyznam rację, po czym jednak powiem: "A Little Party Never Killed Nobody". Dlatego korzystajcie z początku weekendu, odpalcie ten track i bawcie się.



Osoby odpowiedzialne za ten utwór znajdziecie tu:

Snakehips - On & On

chillsoundsgoodmusic
Jeżeli ktoś czyta chillsound'a od samego początku, po kilku pierwszych taktach tego utworu powinien poczuć się jak w domu. Gdy tylko usłyszałem znajomy motyw, który został wykorzystany w fenomenalnym remixie utworu "It's Too Late" duetu Wild Belle, od razu wiedziałem, że to najnowsza produkcja Snakehips.

Jeżeli komuś podobał się tamten track, może być spokojny o to, że utwór "On & On" też przypadnie mu do gustu. Chillujący rytm, bardzo przyjemny beat i pasujący do całości głos australijskiej wokalistki George Maple - Snakehips znów nie zawodzi. Londyński duet producencki udowadnia, że zna się na tym co robi, w dodatku robi to z prawdziwą pasją i odrobiną luzu, którą słychać, choćby w tym utworze. Czekam na dalsze produkcje, a Wam polecam zapętlenie tego tracku.



Snakehips znajdziecie tu:
facebook 
twitter 
soundcloud

czwartek, 18 kwietnia 2013

Young Wonder - Time (ft. Sacred Animals)

Czasem mam tak, że jakiś utwór mi się podoba, a ja nie mogę znaleźć słów, które wytłumaczyłyby dlaczego tak jest. Dokładnie takie odczucia mam w stosunku do utworu "Time" grupy Young Wonder. Słucham go już któryś raz z rzędu i mogę stwierdzić jedynie, że jest po prostu... przyjemny, dlatego z chęcią posłucham go jeszcze kilka razy.

Young Wonder to nowy, electro-popowy duet z Irlandii. W jego skład wchodzą Ian Ring i Rachel Koeman, a w przypadku opisywanego tracku do współpracy zaprosili jeszcze inną grupę z ich kraju - Sacred Animals. Utwór pochodzi z wydanej 4 dni temu, debiutanckiej EP-ki duetu, która również nosi nazwę "Young Wonder".


Young Wonder znajdziecie tu:

Adam Cousens - Shotgun

Jeżeli jesteście jeszcze pod wrażeniem filmu "Django" i jego fenomenalnego soundtracku, ten utwór zdecydowanie powinien przypaść Wam do gustu. Adam Cousens w bardzo fajny sposób łączy współczesne indie z westernowymi brzmieniami country. Na swoim koncie ma już EP-kę i jednego longplay'a, a niedawno podzielił się ze światem najnowszym singlem pt. "Shotgun". Utworem tym strzela w dziesiątkę i choć może nie jest to kaliber shotguna, to jednak track wbija się w pamięć i sprawia, że mamy ochotę go zapętlić.

 
Adama szukać możecie tu:

Florence + The Machine - Over The Love

Zbliżająca się premiera filmu "The Great Gatsby", która zaplanowana jest na 10 maja, zdaje się być wielkim świętem nie tylko dla wielbicieli kina, lecz także dla melomanów. Na soundtracku znajdziemy prawdziwą śmietankę dzisiejszej sceny muzycznej. Nowe utwory zaprezentują Jay-Z i grupa The xx, Emeli Sandé nagrała cover "Crazy In Love" Beyoncé, ta natomiast, wspólnie z André 3000, przedstawi swoją interpretację fenomenalnego "Back To Black" Amy Winehouse.

Na potrzeby filmu nowy utwór nagrała również jedna z moich ulubionych grup. Florence Welch wraz ze swoją machiną stworzyła mroczny, przejmujący track "Over The Love". Moja fascynacja tym zespołem jest tak duża, że dalszy tekst byłby tylko ciągiem komplementów w kierunku tego utworu, dlatego przesłuchajcie i oceńcie go sami. Od siebie dodam tylko tyle, że Florence + The Machine trzyma stałą, bardzo wysoką formę, a głos wokalistki nie przestaje zdumiewać.


Jeżeli jeszcze nie śledzicie Florence, na którymś z portali, linki do nich podrzucam poniżej:
facebook
twitter
oficjalna strona

wtorek, 16 kwietnia 2013

The Maneken - Portrait

chillsoundsgoodmusic
Ludzie, o których piszę dziś, to sąsiedzi zza naszej wschodniej granicy. The Maneken jest elektronicznym bandem z Ukrainy, co jednak ciekawe, dowiedziałem się o nich z amerykańskich stron. Chłopaki z zespołu mają podobne podejście do gatunków muzycznych, co ja - czyli słuchają wszystkiego, wszystkim się też inspirują. Jak sami twierdzą, styl muzyczny to dla nich kreacja, w którą ubierają swoje muzyczne pomysły, dzięki czemu udało się im stworzyć już kilka udanych kolekcji.

"Portrait" to czwarty album w ich dorobku. Znajdziemy na nim sporo elektroniki zmieszanej z funkiem, soulem, r&b, popem, alternatywnym rockiem i... można by wymieniać bez końca. Wszystko jest jednak spójne, dzięki czemu słuchając następnego utworu, mamy pewność, że to dalej The Maneken, a nie jakaś składanka. Jak to zwykle bywa, na albumie znalazło się parę utworów, które przypadły mi do gustu bardziej niż reszta i to właśnie je podrzucam poniżej. A członków The Maneken zachęcam do zawitania do Polski, daleko w końcu nie mają :)

"Stop (ft. Open Kids)"



Jessie Ware - Imagine It Was Us

Jessie Ware nie muszę raczej nikomu przedstawiać. Autorka granego przez rodzime stacje radiowe po kilkaset razy "Wildest Moments" spodobała się w naszym kraju, a jej debiutancki album "Devotion" zdobył w Polsce platynową płytę. Dlaczego więc o niej piszę?
 
Jessie kojarzona jest przede wszystkim z rytmami soulowymi i r&b, tymczasem jej najnowszy utwór zdaje się zupełnie odbiegać od jej wcześniejszych dokonań. Track "Imagine It Was Us" został nagrany na potrzeby wydania albumu w Stanach Zjednoczonych, nie jest jednak exclusive'em na tamtejszy rynek, mamy go też znaleźć na złotej edycji "Devotion". Utwór ma brzmienie hitów z lat '90, ociera się wręcz o klubowe rytmy, nie zdziwiłbym się więc, gdybyśmy za pewien czas trafili na wysyp jego remixów. Najważniejsze jednak, że Jessie idealnie wpasowuje się do podkładu muzycznego, zachowując w swoim głosie subtelność i delikatność, znane z wcześniejszych produkcji. "Imagine It Was Us" to przyjemne brzmienia na słoneczne dni i bardzo fajny punkt w karierze brytyjskiej wokalistki, którym pokazała, że nie boi się szukać w muzyce innych rytmów.
 
 
Jessie znajdziecie tu:

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Max Frost - White Lies

Max Frost to na scenie muzycznej nowa postać. Pochodzi z Austin w Teksasie i jest wokalistą, songwriterem, a do tego gra na gitarze. Chłopak nie ma zamiaru ograniczać się jednym gatunkiem, deklarując się jako twórca hip-hopu, soulu, funku czy ogólnie, szeroko pojętej alternatywy. Faktycznie, sprawdzając pierwsze produkcje Maxa widać w nich zróżnicowanie i brak powtarzalności. No i oczywiście możemy wśród nich znaleźć tak pozytywny song, jak "White Lies".

Ten funkujący track to kolejna porcja megapozytywnych brzmień, jak i spokojnego, chillującego klimatu. Utwór ma już ponad 100 000 wyświetleń na soundcloudzie, co jest bardzo dobrym wynikiem, jak na debiutanta. Wy możecie powiększyć tę liczbę jeszcze bardziej, do czego zachęcam.


Strony, z którymi związany jest Max Frost:

Dale Earnhardt Jr. Jr. - Hiding

Kolejny słoneczny dzień wypada zacząć od słonecznej piosenki. A właśnie taki jest nowy utwór grupy Dale Earnhardt Jr. Jr. Pozytywny, bujający rytm sprawia, że przed oczami mamy plażę w Miami, dzieciaki grające w siatkówkę i ogólnie dzień od razu jest lepszy :)

"Hiding" to utwór pochodzący z EP-ki "Pattern", której premiera nastąpi 20 kwietnia. Zespół Dale Earnhardt Jr. Jr. pochodzi z Detroit i gra indie-pop. Grupa wydała już dwie EP-ki oraz jeden album, "It's A Corporate World" w 2011 roku.


niedziela, 14 kwietnia 2013

sundayclassics #3: Jamiroquai - Virtual Insanity

Naprawdę nie wiem, czy jest sens w tym, żebym pisał tu jeszcze jakieś słowa oprócz umieszczenia tego tracku. Podejrzewam, że ciężko byłoby mi znaleźć osobę uważającą, że "Virtual Insanity" nie pasuje do chillsound'a lub nie zasługuje na to, by nazwać go klasykiem. Największy przebój grupy Jamiroquai to track, który starzeje się z klasą i... nie, ten utwór w ogóle się nie starzeje. Kocham funkowe klimaty, kocham Jamiroquai, kocham wokal Jay'a i choć subiektywnie wskazałbym kilka ich utworów, które podobają mi się bardziej, to właśnie "Virtual Insanity" należy się miano klasyka.

Loe - Coca Cola & Nightlife

Kid Cudi i jego najnowszy album "Indicud" (tak, wiem, premiera za dwa dni, ale nie oszukujmy się - wyciekł już jakiś czas temu, więc pewnie każdy fan zdążył już płytę odsłuchać, choćby na youtube) zaprowadził hip-hop w miejsca pokręcone, kosmiczne i niepokojące. Nie wyrobiłem sobie jeszcze zdania, co do jego najnowszej produkcji, ale trochę brakowało mi tego człowieka z jego pierwszych mixtape'ów i debiutanckiego longplay'a. Na szczęście trafiłem na Loe, któremu w pewien sposób udało się to naprawić.

Loe to mieszkający w Niemczech (choć pochodzący z USA) 24-latek. Choć osadzony jest w klimatach hip-hopowych, nie boi się sięgnąć po dance czy indie pop. Inspiruje się takimi artystami, jak wspomniany już Cudi, The xx, Hurts, The Weeknd, Bob Dylan, Tricky czy Morrissey. Loe umiejętnie łączy atuty wymienionych osób, prezentując nam swoją wizję, którą bardzo łatwo wychwycić. To ważne, bo wydaje mi się, że gdybym usłyszał kolejną jego produkcję, od razu zgadłbym, że należy do niego, jest więc na pewno charakterystyczny. Tym, co bardzo fajne jest pewnego rodzaju manieryczne flow, które sprawia, że Loe brzmi, jakby rapował i śpiewał "od niechcenia", co jednak wcale nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, wprowadza fajny klimat. 

Na swoim koncie Loe ma debiutancki album "Uptown 91" oraz świeżo wydany "Coca Cola & Nightlife". Na płycie znajdziemy 16 utworów, spośród których najlepsze w mojej opinii podrzucam poniżej. Sprawdźcie i zapamiętajcie to imię, bo facet ma potencjał, który już potrafi umiejętnie wykorzystać.

"This Our Year"


"I Can't Hear You"
 

piątek, 12 kwietnia 2013

Last Lynx - Ocean Reels EP

chillsoundsgoodmusic music blog
Grupę Last Lynx słyszałem już parę razy, jednak dopiero ta, świeżo wydana EP-ka, przyciągnęła moją uwagę na dłużej. Skład powstał w 2011 roku w Sztokholmie, gdy bracia Fredric i Marcus Lindblom zdecydowali się na wspólne tworzenie muzyki z Robinem Everbornem. Do zespołu należą jeszcze Kim Lindqvist oraz Camilla Dahlstedt. W swojej muzyce Last Lynx inspiruje się współczesnym electro popem oraz muzyką z lat '60. Na swoim koncie mają już EP-kę pt. "Alaska", opisywany album jest więc drugim w ich karierze.

Na płycie znajdziemy 8 utworów, z czego dwa to remixy. Piosenki, które na niej usłyszymy trzymają fajny, chillujący klimat indie popu, ze zdecydowanym wskazaniem na utwory, które poniżej podrzucam. Uważam, że zarówno wydany jako singiel "Killing Switch", jak i "The Great Water Sequel" to najmocniejsze punkty EP-ki i właśnie takich produkcji chciałbym oczekiwać od grupy na pierwszym longplay'u, choć oczywiście zachęcam do przesłuchania całego albumu, który zapisuje się zdecydowanie na plus. Niebanalne podkłady i przyjemny wokal, zarówno wokalisty, jak i wokalistki, sprawiają, że Last Lynx warto dodać do listy grup, które bacznie obserwujemy.

"The Great Water Sequel"


"Killing Switch"
 

Last Lynx śledzić możecie pod tymi adresami:
https://www.facebook.com/LastLynxMusic
https://soundcloud.com/lastlynx

czwartek, 11 kwietnia 2013

Acro Jazz Laboratories - Back With Another One/Realize

Ciężko napisać coś o tych ludziach, bo Internet w zasadzie milczy na ich temat. Wiem, że są z Japonii, wiem też, że w 2012 roku wydali album "Acro Jazz One", na którym znajdziemy 13 utworów. Sam wywnioskowałem, że ludzie z Acro Jazz robią tylko beaty, wokalnie wspomagają ich zaproszeni do współpracy goście. Jeżeli się jednak mylę, to z góry przepraszam, ale większość informacji, które o nich znalazłem, są dostępne w języku japońskim, co trochę utrudnia napisanie tego posta ;)

Mniejsza jednak o ich historię, skupmy się na tym co Acro Jazz Laboratories tworzy. Wbrew pozorom, nie jest to klasyczny jazz, przesłuchując stworzone przez grupę beaty, znajdziemy podkłady typowo hip-hopowe, funkowe, czy ocierające się o delikatne r&b. Najważniejsze, że wszystkie trzymają naprawdę wysoki poziom. Podrzucam dwa warte sprawdzenia tracki:

"Back With Another One (ft. Nieve, Tunji & Noah King)"


"Realize (ft. Sam Ock)"


Gdyby ktoś wiedział o nich coś więcej, proszę o kontakt. Grupę znajdziecie tu:

środa, 10 kwietnia 2013

Arlissa - Sticks & Stones/Ghosts

music blog
Pierwszy z utworów możecie już znać, bo można na niego wpaść, słuchając polskich stacji radiowych, jednak nie jest jeszcze dość popularny, a spodobał mi się tak bardzo, że nie sposób o nim nie napisać. Utwór znów podrzuciła mi Anastazja, za co wielkie dzięki :)

Kariera 20-letniej Arlissy rozpoczęła się od utworu "Hard To Love Somebody", nagranego wraz z Nasem. Sukces piosenki sprawił, że wytwórnia Roc Nation postanowiła wokalistce dać szansę wykazać się w solowym repertuarze. Jeżeli kolejne utwory będą trzymały poziom debiutanckiego "Stick & Stones", to możliwe, że w ten sposób Roc Nation zapewniło sobie przysłowiową kurę, znoszącą złote jajka.

Jeden z komentarzy pod klipem na portalu youtube mówi, że Arlissa to fenomenalne połączenie Florence Welch, Adele i Shakiry. Trochę w tym prawdy, bo faktycznie melodia, instrumenty i rytm singla może kojarzyć się z przebojowym "Whenever, Wherever", natomiast wokalistka wchodzi czasami w rejestry wokalne, którymi często posługuje się wokalistka grupy Florence + The Machine, za to przy niższych partiach wokalnych zdarza się jej brzmieć podobnie do autorki "Rolling In The Deep". Zachowuje przy tym jednak swój własny, indywidualny styl, za co należą się jej wielkie brawa. O piosence i klipie Arlissa mówi w następujący sposób: "Każdemu z nas zdarza się przeżyć chwile, gdy wszystko idzie nie tak. Tak wygląda moja historia." "Sticks & Stones" ma wszystko, czego potrzeba do zostania radiowym hiciorem, przy jednoczesnym zachowaniu lekkiej odmienności od tego, co w radiu wałkowane jest nagminnie. Podsumowując, jest to bardzo dobry debiut, miejmy więc nadzieję, że dalej będzie jeszcze lepiej.


Z okazji 600 000 odsłon klipu do "Sticks & Stones" artystka podzieliła się z fanami kolejną produkcją pt. "Ghosts". W przeciwieństwie do singla track ten możecie pobrać za darmo, zapisując się na listę mailową Arlissy. Sprawdźcie również i ten utwór:

 
Wokalistki szukać możecie tu:

wtorek, 9 kwietnia 2013

Mt. Wolf - Veins

W poprzednim poście o grupie Mt. Wolf pisałem o tym, że przy ich muzyce łatwo się rozmarzyć. Wspomniałem także, że warto czekać na ich kolejną EP-kę. Ta miała premierę wczoraj, a oprócz opisywanego już, tytułowego utworu "Hypolight", promuje ją również kolejny track - "Veins". Jeżeli komuś spodobała się ich wcześniejsza produkcja, wie już w zasadzie, czego oczekiwać. Mt. Wolf znów serwują nam spokojną, nastrojową produkcję o delikatnym, elektronicznym zabarwieniu, a nad całością góruje oczywiście niesamowity głos Kate Sproule. Jeżeli nie wiedzieliście, jak brzmi gatunek muzyczny nazywany "dream-folkiem", tu macie najlepszy jego przykład.


Przypominam, że Mt. Wolf znajdziecie tu:

Grey Market - Gotta Get Away

Grey Market to hip-hopowa grupa z Ohio, którą tworzy trójka chłopaków o ksywkach Wes Hunter, Comp-B oraz Dialogue. Panowie dopiero przebijają się na scenie muzycznej, powoli zdobywając popularność. Pracują szybko, bo skład wydał co prawda do tej pory tylko jeden album pt. "Summer Session & Life Lessons", z którego pochodzi opisywany przeze mnie utwór, jednak pod szyldem Grey Market Media ukazał się również album "Kesey", stworzony przez 2/3 grupy, bez Dialogue'a.

Jeżeli chodzi o sam track, to może w ich dorobku muzycznym znalazłbym kilka lepiej skomponowanych tracków, lepszych beatów, czy ciekawszych tekstów, ale "Gotta Get Away" urzeka swoją pozytywnością, której zdecydowanie potrzeba w tak szare dni. Sprawdźcie :)


Chłopaków z Grey Market możecie sprawdzić tu:

The Fuse - Coffee & Cigarettes

Fajnie zaczynać dzień od dobrej muzyki. Jeszcze lepiej, gdy ta muzyka jest polska. Funkowo-soulowe klimaty są mi bliskie w zasadzie od zawsze, a jak dla mnie, muzyki z tego gatunku nadal mamy w kraju zdecydowanie za mało. Z przyjemnością więc słucham debiutanckiego utworu nowej, rodzimej grupy The Fuse. Na zespół składa się kilku doświadczonych już muzyków, oraz grono równie utalentowanych debiutantów.

The Fuse wydali niedawno swoją debiutancką EP-kę, którą zdobyć możecie m.in. na portalu Allegro. Minialbum promowany jest utworem "Coffee & Cigarettes". Tytuł od razu nasunął mi skojarzenia z trackiem "Cisza, ja i czas" grupy Hey, na szczęście (choć grupę Nosowskiej uwielbiam), klimatycznie okazał się czymś zupełnie innym. Członkowie The Fuse, jak sami mówią, są zafascynowani groove'em oraz funkiem w stylu lat '70, co w debiutanckim tracku jak najbardziej słychać. Czuć ten fajny "feeling", zarówno w muzyce, jak i ciepłym, przyjemnym wokalu Agnieszki Sieńkowskiej. Polecam mieć ich na oku i czekać na dalsze produkcje. Oby więcej takiej muzyki na naszym rynku!


Więcej informacji o grupie możecie szukać tu:

sobota, 6 kwietnia 2013

Alan Wilkis - Old-Fashioned Girl (ft. Joywave)

music blog
Alan Wilkis i Joywave lubią ze sobą współpracować, w końcu tworzą razem grupę Big Data. Dlaczego więc utwór ten nie został wydany pod tą nazwą? Okazuje się, że nad "Old-Fashioned Girl" obaj panowie rozpoczęli pracę, zanim jeszcze powstała Big Data. Track wydany zostaje w ramach "PRINTS", czyli serii utworów produkowanych przez Alana Wilkis'a wraz z zaproszonymi gośćmi, która wydawana jest od 2011 roku. 

"Old-Fashioned Girl" wcale nie jest staromodne. To pozytywny, elektroniczny track, którego brzmienie pozwala na chwilę zapomnieć, że za oknem nadal jest szaro i ponuro. Sprawdźcie sami:


Współpraca obu panów brzmi bardzo dobrze, nie tylko w tym przypadku. Polecam również wydany pod szyldem Big Data utwór "The Stroke Of Return". Mostek tego utworu wraz z refrenem nasuwają mi myśl, że może tak brzmiałby Queen w dzisiejszych czasach (choć oczywiście nie mówię tu o wokalu).


Alana szukajcie tu:
https://www.facebook.com/Alan.Wilkis.Music
http://wilcassettes.com/ 
https://twitter.com/alanwilkis

piątek, 5 kwietnia 2013

Skizzy Mars - Phases

Patrząc na karierę Bruno Marsa można stwierdzić, że to szczęśliwe nazwisko na scenie muzycznej. Teraz fakt ten potwierdza Skizzy Mars, który co prawda nazywa się Myles Mills, jednak nagrywa pod takim właśnie pseudonimem. Skizzy pochodzi z Manhattanu i tworzy hip-hop, a ściślej jego współczesną, bardziej alternatywną i radiową gałąź.

Po wydaniu kilku utworów Myles zaprezentował światu swój debiutancki mixtape "Phases". Jak na właściwy debiut jest bardzo, bardzo dobrze, a Skizzy porównany jest już do osób takich jak B.o.B, czy nawet Kid Cudi. Wstrzymując się jednak z takimi porównaniami, stwierdzam to, co dla mnie jest oczywiste - całego mixtape'a bardzo dobrze się słucha i choć parę utworów wyrzuciłbym z tracklisty, jest to już raczej tylko i wyłącznie kwestia indywidualnego gustu, a nie gorszej jakości poszczególnych tracków. Dla mnie "Phases" to jeden z mocniejszych muzycznych punktów tego miesiąca, co zresztą potwierdza szum, który zaczyna tworzyć się wokół tego chłopaka. Podejrzewam, że z miejsca, w którym aktualnie znajduje się Skizzy niedaleko już do zdecydowanie większej rozpoznawalności. Trzymam za niego kciuki. I wiecie co jest najlepsze? "Phases" możecie pobrać za darmo, znajdując odpowiednie linki na jednej z jego stron. Polecam. Jako, że soundcloud Skizzy'ego uniemożliwia udostępnianie jego piosenek na zewnętrznych stronach, podrzucam track "Douchebag". Resztę znajdziecie na soundcloudzie, lub na swoim komputerze po pobraniu płyty - moi faworyci to "Pay For You", "Delusional" i "Phases", ale zachęcam do zapoznania się z całym albumem.


Skizzy'ego szukajcie tu:

czwartek, 4 kwietnia 2013

Ifi Ude - ArkTika

Kilka dni temu pisałem o Ifi Ude - bardzo dobrze zapowiadającej się polskiej artystce. Jeżeli pominęliście ten post, znajdziecie go tu. Ifi umiejętnie podgrzewa atmosferę przed wydaniem debiutanckiego albumu. Gdy o niej usłyszałem, znałem tylko trzy jej utwory - ten z występu w "Must Be The Music", debiutancki "My Baby Gone" oraz zwiastun tracku "ArkTika". Trailer utworu został umieszczony na portalu youtube ponad rok temu. Trzeba przyznać, że na premierę całej piosenki musieliśmy trochę poczekać. Jako, że artystka sama finansuje produkcję płyty oraz teledysków, jest to jak najbardziej zrozumiałe. Dwa dni temu Ifi podzieliła się ze światem pełną wersją "ArkTiki" i trzeba przyznać, że było na co czekać. Utwór idealnie wpasowuje się w jej wcześniejszą twórczość, utrzymując electro-popowy charakter. 


Ifi Ude udowadnia tym kawałkiem, że potrzeba nam takiej osoby na polskiej scenie muzycznej. Jej natomiast potrzeba jeszcze niecałych 5 000 zł, na zebranie których pozostały cztery dni. Dlatego jeżeli się podoba, podsyłajcie i udostępniajcie poniższy link, gdzie tylko możecie: http://www.beesfund.com/projekty/pokaz/127,ifi-ude---debut-album.

Przypominam, że Ifi szukać możecie tu:

Kasket Club - Fortress

Pisałem już dziś o Beat Club, teraz pora na utwór kolejnej grupy ze słowem 'club' w nazwie. Kasket Club to trio z Norwegii, w skład którego wchodzą Thomas Vesseltun (gitara), Tobias Gautier Teigen (klawisze/wokal) i Mattis Syvertsen (perkusja). Grupa tworzy indie pop w rytmach chillwave. Pierwszą okazją do spotkania się z ich produkcjami było wydanie debiutanckiej EP-ki w 2012 roku. Kolejne nagranie Kasket Club - "Dress Up As Animals EP" miało premierę kilka dni temu. Póki co, grupa udostępnia minialbum za darmo, dlatego jeśli spodoba się Wam proponowany przez nich klimat, radzę się pospieszyć i skorzystać z okazji. Ja podrzucam najlepszy według mnie utwór z EP-ki, "Fortress":


Beat Club - Something Better

Utwory w tym stylu nie są czymś, czego codziennie słucham. Nie przepadam ani za takimi klimatami, ani za takim brzmieniem wokalu, jednak w tym przypadku ani jedno, ani drugie mi nie przeszkadza. Refren tego tracku jest tak chwytliwy, że cała reszta nie ma dla mnie znaczenia, a przycisk "repeat" jest wciskany raz za razem.

Beat Club to trzyosobowa grupa z Los Angeles, w skład której wchodzą Jeff Kite (klawisze/wokal), Jon Pancoast (bas) oraz Anthony Polcino (gitara/wokal). Członkowie zespołu czerpią inspiracje skąd tylko mogą, wplatając w swoje utwory elementy zapożyczone z popu, punk-rocku, disco czy nawet hip-hopu. Robią z tego ciekawą mieszankę elektronicznych beatów, akustycznych instrumentów i dźwięków syntezatorów. Miesiąc temu na rynku ukazał się ich maxi-singiel "Something Better", promowany przez tytułowy utwór. Jeżeli kolejne produkcje grupy utrzymają jego poziom, mamy na co czekać.


The Procussions - On A Mountain/Today

Świąteczna przerwa na chillsoundzie trwała trochę dłużej, niż miałem to zaplanowane. Mógłbym zrzucić winę na wielkanocne zamieszanie, krótki wyjazd, czy rozleniwiającą, śnieżną pogodę, ale nie ma co ściemniać - to nowy Tomb Raider pochłonął mnie zdecydowanie za bardzo, przez co zamiast szukać i dzielić się ciekawą muzyką, ostatnie dni spędziłem z padem przed telewizorem. No ale gra skończona, a ja biję się w pierś i wracam do podrzucania fajnych tracków.

Na pierwszy ogień pójdzie skład, który możecie już znać. The Procussions działają na scenie muzycznej od 1998 roku, nie są to więc nowicjusze - na koncie mają już dwa albumy studyjne. W 2007 roku grupa zawiesiła jednak działalność, a jej członkowie - Mr. J. Medeiros i Stro Elliot rozpoczęli kariery solowe. Cztery lata później poczuli jednak, że czegoś im brakuje, w związku z czym ogłosili powrót The Procussions i rozpoczęli pracę nad trzecim longplay'em, którego premiery spodziewać możemy się w maju. Grupa zaprezentowała już kilka utworów zwiastujących album i trzeba przyznać, że potrafią nimi zachęcić do oczekiwania na dzień, w którym płyta trafi do sprzedaży. The Procussions od zawsze tworzyli hip-hop i tak też jest z ich najnowszymi produkcjami, sprawdźcie jednak jak się od siebie różnią. "On A Mountain" świetnie przeplata się ze 'śpiewanym' refrenem, nadając całości bardziej nowoczesnego brzmienia, natomiast "Today" zdecydowanie stawia na klasyczne podejście do rapu. Pozwala to spodziewać się różnorodnego albumu, na którym każdy song będzie inny.

"On A Mountain (ft. Logan)"